//////

Z POLSKIEGO PUNKTU WIDZENIA

Po pierwsze, negatywne, z polskiego punktu widze­nia, było to, że nie negocjowano problemu konwersji całości pol­skiego zadłużenia wraz z odsetkami. Spłaty zadłużenia w 90% przypadały na lata 1981-1983, a dyskutowano tylko sprawę płatno­ści przypadających na 1981 r. (a w pierwszej fazie rozmów nawet tylko na drugi kwartał). Istniała wprawdzie zapowiedź wznowienia rozmów z rządami krajów wierzycielskich na temat płatności przypa­dających na lata następne, ale nie wiadomo było, czy rozmowy te doprowadzą do jednorazowego załatwienia sprawy, czy też obejmą znów tylko płatności poszczególnych lat. Niejasna była też perspek­tywa rozmów z bankami o płatnościach przypadających na lata następne.

KOLEJNY WARUNEK

Kolejnym warunkiem było powo­łanie przez Polskę, możliwie szybko, konsultatywnej grupy roboczej, mającej dostarczać informacji gospodarczych, podlegającej wicepre­mierowi odpowiedzialnemu za sprawy gospodarcze, a nie ministrowi finansów czy Bankowi Handlowemu. Banki chciały mieć bowiem do czynienia z poważnym politykiem, a nie z grupą technokratów. Z chwilą wejścia w życie części porozumienia Polska przedstawiałaby kwartalne raporty o poczynionych postępach. Byłyby one omawiane co pół roku na spotkaniach grupy składającej się z przedstawicieli Zachodu i członków polskiej grupy konsultatywnej. W związku z negocjacjami z krajami i bankami wierzycielskimi przedstawiciel polskich władz komunistycznych zwrócił uwagę na pięć problemów.

AKCEPTACJA PROPOZYCJI

Pod koniec spotkania banki jednomyślnie postanowiły poprzeć jednorazowe przesunięcie najbliższych terminów spłat, a nie ich generalne przeło­żenie. Przesunięcie miało nastąpić do momentu, kiedy Polska dostar­czy dodatkowych informacji na temat planu uzdrowienia swojej gospodarki. Memorandum zawierało stwierdzenie, że Polska bezwarunkowo zostanie poproszona, aby wynajęła doradcę, którego będą mogły zaakceptować banki zachodnie, do współpracy z polskimi władzami. Akceptacja tej propozycji oznaczałaby zasadniczą zmianę w stosun­kach.między Polską a bankami zachodnimi. Inny wymóg dotyczył dostarczenia gospodarczych i innych informacji żądanych przez ban­ki oraz wyznaczenia wiarygodnego przedstawiciela, mogącego po­twierdzić ścisłość tych informacji.

ISTNIEJĄCE DONIESIENIA

Istnieją różne doniesienia na temat tego, w jakiej mierze amerykańscy bankierzy zaakceptowali przedstawione wówczas propozycje. Znaczna część bankierów europejskich odnios­ła wrażenie, że zostały one zaaprobowane. Jednakże według infor­macji jednego z bankierów, w kilka tygodni później, na posiedzeniu amerykańskiego komitetu koordynacyjnego w Nowym Jorku, pro- pozycje te zostały w całości odrzucone. Obserwatorzy mówili o sko­ordynowanym odrzuceniu tych propozycji przez cztery czy pięć banków nowojorskich, których przedstawiciele przegłosowali uchwa­łę pozbawiającą przewodnictwa Bank of America i powierzenie go Bankers Trust, reprezentującemu, twarde stanowisko.

WIELKIE BANKI KOMERCYJNE

Wielkie banki komercyjne inicjowały poro­zumienia z Polską, a spośród rządów państw zachodnich szczególnie agresywną polityką kredytowania eksportu wyróżnił się rząd francu­ski. Środki finansowe narzucane Polsce nie ułatwiały rozwiązania problemów w sektorze stosunków z zagranicą, a raczej potęgowały takie problemy. Maszyny sprzedawane przez Zachód zapewniały podtrzymanie tam zatrudnienia, ale wiele z nich było wykorzys­tywanych jedynie w niewielkim stopniu.W sierpniowym numerze brytyjskiego miesięcznika finansowego „Euromoney” z 1981 r. zrelacjonowano treść memorandum prze­dłożonego przez zachodnich bankierów przedstawicielom Polski. Banki komercyjne, będące wierzycielami Polski, natrafiły na trudno­ści w wypracowaniu wspólnego stanowiska.

W OCENIE BANKIERÓW

Bankierzy, pragmatycznie oceniając wyjątkowo ciężką sytuagę gospodarczo-finansową naszego kraju, wątpili w powodzenie negoc­jacji. Żaden z przedstawicieli 460 banków wierzycielskich nie chciał zgłosić swej kandydatury jako negocjatora. Siłą rzeczy nie mogły uchylić się od tego obowiązku największe instytucje wierzycielskie, jak Bank of America, Dresdener Bank, Lloyds Bank czy Manufak- tures Hanover Trust. W rozmowach londyńskich przedmiotem nego- qacji były następujące sumy (w dolarach) naszego zadłużenia, przy­padające na kraje: Niemcy 4,5 mld; Stany Zjednoczone 3 mld; Francja 2,5 mld; Wielka Brytania 2 mld; Austria 1,7 mld. W wyniku negoqaqi Polska uzyskała odroczenie 95% spłat kapitału przypada­jącego na 1981 r., przy czym odsetki trzeba było płacić na bieżąco.

W TRAKCIE ROZMÓW

W trakcie rozmów bardzo twarde stanowisko zajęli bankierzy amerykańscy. Rozpoczęły się zacięte rokowania. Problem był trudny, bez precedensu w historii finansów międzynarodowych. Nigdy w tak krótkim czasie nie trzeba było podjąć tak ważkiej decyzji, np. w przypadku Turcji trzeba było 20 miesięcy ostrych przetargów, zanim w końcu 1979 r. przesunięto jej termin spłat 3 mld -dolarów. Przesunięcie kwoty 450 min dolarów zobowiązań Brazylii zajęło cały rok. Nigdy nie żądano od banków odroczenia pożyczek bez odpowiednich gwarancji MFW. Tymczasem Polska 10 listopada 1981 r. dopiero złożyła wniosek o przyjęcie do MFW. Warto wreszcie dodać, że wierzycielami Turq’i było 240 banków, zaś Polski — 460.